Londyn: 13 czerwiec 2013 rok
Szanowna Panno Styles
Niniejszym pragnę Panią
poinformować, iż dostała się pani do Akademii Filmowej im. Marlin Monroe w
Londynie.
Jest pani jedną z piętnastu osób,
które dostały się do powyżej wymienionej szkoły. Pani referencje były jednymi z
najlepszych. Mamy nadzieję, że sprosta
Pani wymaganiom w naszej szkole i będzie reprezentowała ją jak najlepiej.
Została pani też przyjęta na miesięczny kurs przygotowawczy.
Do listu dołączam plan szkoły oraz
regulamin placówki. Proszę stawić się w
Akademii 24 lipca 2013 roku, inaczej stypendium zostanie utracone.
Z
poważaniem
Seraphine Clark
Dyrektor Akademii im. Marlin Monroe
Przeczytałam ten list chyba ze
sto razy, nie mogłam uwierzyć, ze
dostałam się do swojej wymarzonej szkoły artystycznej. Zastanawiacie się pewnie kim jestem, a więc
jestem Sam Styles, mam osiemnaście lat i
mieszkam w Holmes Chapel z mamą Anne i kiedyś ze starszym bratem. Tak moim
bratem jest Harry Styles z tego sławnego Boy Bandu One Direction. Nie znoszę
ich. No tak przecież powinnam ich kochać, wielbić czy czcić, ale tak nie jest.
Oni zabrali mi brata. Zmienili go w maszynę do robienia pieniędzy i kobieciarza
co puszcza się na prawo i lewo. Tak takie mam zdanie o moim kochanym braciszku.
Kiedyś nasze relacje były mniej oziębłe niż teraz. Kiedyś dogadywaliśmy się ze
sobą, spędzaliśmy każdą wolną chwilę razem, ale to się skończyło gdy poszedł do
X-factor i połączyli go w grupę z czterema chłopakami. Zostawił mnie i mamę
same. Był tak zafascynowany nowym
światem Showbiznesu, nie miał czasu żeby
przyjechać zobaczyć co tam u mnie i u mamy. Raz nawet nie przyjechał na święta bo
musiał dać świąteczny koncert w LA. Gdy tylko Harry przyjeżdża ja wyjeżdżam no
dziadków do Liverpoolu, żeby go nie widzieć. Nie jestem gotowa spojrzeć mu w
oczy po tym co mi zrobił. W tutejszej szkole nie miałam znajomych każdy
przyjaźnił się ze mną tylko żeby poznać Harrego, a gdy tylko się dowiadywał, że
nie jestem z nim w dobrych stosunkach....
Odchodził, po prostu zostawiał mnie samą jak palec. Jedynym moim przyjacielem jest Cris
przeprowadził się tu z Polski (Cris jest gejem) . Dzięki niemu znam trochę ten
język, więc, gdy nie chcemy aby ktoś nas rozumiał gadamy w tym języku.
Posługuję się też biegle francuskim, włoskim i hiszpańskim. Kocham grać na
gitarze i perkusji. Harry raz na gwiazdkę kupił mi białą gitarę elektryczną,
ale ja ani razu na niej nie zagrałam, nie chcę od niego łaski, niech nie myśli,
że odkupi swoje winy drogimi prezentami.
Poszłam do mamy aby pochwalić się
przyjęciem do szkoły.
-Boże Sam, to cudownie, od zawsze
marzyłaś żeby się tam dostać- powiedziała i zamknęłam mnie w swoich ramionach-
Jestem z ciebie taka dumna córeczko, zaraz zadzwonię do Harrego i przekaże mu
dobrą nowinę.
-Mamo nie…- ale ona już mnie nie
słuchała, podbiegła do telefonu i już wykręcała numer do mojego braciszka, gdy
zadzwonił dzwonek do drzwi .- Otworzę – mruknęłam. Podeszłam po woli do drzwi i
zobaczyłam w nich uśmiechniętą twarz mojego brata.
-Niespodzianka!- krzyknął a za
nim wbiegło do domu czterech rozwrzeszczanych facetów „Nie, to jakiś koszmar”
pomyślałam. Postanowiłam usunąć się im z drogi i poszłam do swojego pokoju
pakować walizkę. Postanowiłam że jutro rano jadę pierwszym lepszym pociągiem do
dziadków. Wrzucałam ciuchy do walizki, gdy usłyszałam ciche pukanie do drzwi od
mojego pokoju.
-Proszę- odpowiedziałam.
-Hej mała- usłyszałam
zachrypnięty głos mojego brata- Co robisz? -
zapytał zaskoczony
-Nie widać, pakuje się-
wzruszyłam ramionami
-Sam, powiedz mi czemu zawsze jak
ja przyjeżdżam ty wyjeżdżasz?
-Bo mi się tak podoba, nie mam
zamiaru przebywać z tobą w jednym domu, a co dopiero z tym twoim One Direction-
fuknęłam
-Sam, proszę zostań, wynagrodzę
ci…
-Harry czego ty do jasnej cholery
nie rozumiesz? Nie chcę cię widzieć, po tym co mi zrobiłeś, zostawiłeś mnie, w
tedy gdy najbardziej potrzebowałam wsparcia mojego brata, ale nie ty wolałeś
swoich kumpli. Nie wiesz jakie piekło przeżywałam tu w każdy dzień odkąd stałeś
się sławny. Masa fałszywych przyjaciół, wyzwiska… upokarzanie. Ale to się
skończyło, bo wyjeżdżam. –Zakończyłam swój monolog, nawet nie zauważyłam że po
moich policzkach zaczęły płynąc łzy.
-Przepraszam cię Sam, nie
wiedziałem, nie chciałem…Wybacz mi- powiedział i mocno mnie do siebie przytulił.
Bałam się tego, bałam się, że jak on tu przyjedzie pęknę, co właśnie się stało.
Ne chciałam jego pomocy, chciałam jak najszybciej z tond uciec do Crisa, do
dziadków, ale nie mogła, trzymał mnie.
Harry zaczął śpiewać mi jedną z
moich ulubionych piosenek „Use somebody”. Jego głos był tak kojący, kochałam
gdy mi śpiewał, nic się z tym nie równało. Harry położył mnie delikatnie na
łóżko i ułożył się wygodnie obok mnie. Wtuliłam się w jego ciepły, umięśniony
tors i odpłynęłam do krainy morfeusza.
----------------------------------------------------------------------------------
Witam, o to mój pierwszy blog więc proszę o wyrozumiałość, nie wiem kiedy pojawi się
kolejny rozdział, bo piesze w sumie to opowiadanie na spontana :)
Miałam pisać to opowiadanie razem z Rose ale urwał na mię kontakt.
Ona się przeprowadziła i swojego bloga na razie tez nie będzie prowadzić.
Na razie na blogu będą trwać roboty typu: Szablon, nagłówek itp.
zakładkę bohaterowie postaram się zrobić jak najszybciej, do puki jest ich mało :)
Więc do zobaczenia i życzę miłego dnia.
DO PRZECZTANIA
Zapowiada się świetnie . :)
OdpowiedzUsuń